|
ks. Wojciech Grzesiak - Sakramentalia
Na początku samym,
żeby nie błyszczeć swoim blaskiem jak tylko spełniać
posłannictwo lustra, odbijając blask Wszechmocnego Boga
w Trójcy Świętej Jedynego, wprowadzę w to słowo -
wskazanie modlitwę z kolekty mszalnej:
Actiones nostras quæsumus Domine aspirando præveni et
adiuvando prosequere ut cuncta nostra oratio et operatio
a te semper incipiat et per te coepta finiatur
Tak więc,
trzeba zacząć aby to nasza oratio i niejako moje i Wasze
operatio w tym krótkim liturgiczno - ascetycznym
przedłożeniu stało się iście gratia coelestis, w
ujęciu ma się rozumieć nurtu zstępującego przez
katechizm najprościej nazwanego DE SACRAMENTALIBUS. Gdyż
o tej płaszczyźnie udzielania się Boga, dzisiaj będę się
ogromnie starał powiedzie w kontekście skarbnicy
sakramentaliów o wdzięcznym tytule collectio
rituum ex Rituali Romano Ecclesis Poloniæ adaptato.
Jednakże moje staranie nie będzie udowadnianiem prawno -
historycznej poprawności czy nawet ortodoksji owego
zbioru, jak jedynie podstaw teologiczno - ascetycznych,
które w konkluzji same dowiodą jej ogromnych walorów dla
codziennej pobożności katolickiej. Nie będę wchodził z
rozważaniem tematu aby był jak on jak najbardziej
tradycjonalistyczny, nawet tradycyjny, gdyż my świadomi
jesteśmy, że nasze starania i praca nie ma służyć
wyciąganiu na siłę starych płaszczy dlatego tylko, że są
stare a nowe się nam nie podobają, ale dlatego, aby
pokazać nowym krawcom, że przez nich szyte muszą mieć
rękawy i wyglądać na płaszcze, gdyż inaczej są śmieszne
i do płaszczów nie podobne. To jest, tak myślę, nasze
(pozwólcie, ze tak powiem) Ślązaków wiernych tradycji
łacińskiej - więc ot po prostu rzymskich katolików
święte zadanie.
Bonum
ex integra causa, malum ex quocumque defectu. To
święty Tomasz z Akwinu. Tłumaczy się te trafną myśl w
sposób następujący - Dobro, aby naprawdę było dobrem,
musi być całkowite, zupełne, ono nie znosi ani odrobiny
zła. Zatem zło istnieje, skoro tylko jest jakaś
skaza. Gdyby Niepokalana miała najmniejsza skazę , nie
byłaby już Niepokalaną. Z wiarą katolicką jest podobnie
albo ona jest (ex integra) albo jej nie ma (quocumque
defectu). Wiara więc proponowana nam przez nurt
liberalny posoborowych zmian może stawać w sytuacji (defectu),
więc i otwartym pozostaje pytanie o jej katolickość. Ale
przepraszam, to dywagacje na czas koła teologicznego,
tymczasem przedmiotem tej konferencji ascetycznej mają
być jak sam na początku określiłem sakramentalia, czyli
owo bonum ex integra, całości życia
chrześcijańskiego Dlaczego?
Myślę, że trudne kwestie krążące wokół krótkiej analizy
krytycznej Novus Ordo, liturgicznej reformy, deformacji
rytów sakramentów są nam bliskie i bolesne. Tymczasem,
może nie zauważamy tak mocno kryzysu sakramentaliów
(zaraz określę ich przedmiot), marginalizacji ich
znaczenia dla codziennego życia katolika, potrzeby
uczestniczenia w nich i czerpania z nich siły.Pewien
kupiec mawiał: Gdy cos kupuję dla siebie i oszczędzę
parę złotych, odkładam je do osobnego pudełka, które
nazwałem sklepikiem. W każdej biedzie on mnie ratuje
gdyż mogę zaciągnąć pożyczkę w sklepiku. Przytoczona
czynność jest drobiazgiem w stosunku do całości życia,
ale ona sprawia, że wielu ludzi zachowując podobne rady
potrafiło sobie stworzyć celowe, mądre i wydajne życie.
Tak jest i w zyciu duchowym. Są małe rzeczy, drobne
czynności religijno - moralne zwane sakramentaliami,
które jakkolwiek są małe i nie znaczne to jednak dla
całości zycia religijnego przynoszą wielką pomoc
Przedsoborowy
rytuał sakramentaliów z XVII wieku określa sakramentalia
i dzieli je ze względu na klauzulę stopni i godności
kapłańskich. Tak więc: Do Ojca Św. należy namaszczanie
królów, poświęcanie paliuszów, złotej róży (i Agnus Dei),
dla biskupów namaszczenie opatów, ksienii, konsekracja
kościoła, kielicha i pateny. Najwięcej błogosławieństw i
poświęceń pozostawiono kapłanom; poświęcenie wody, pól,
zbóż, domów, pokarmów wielkanocnych, błogosławieństwa
tak pięknie usystematyzowane we wspomnianym
Collectio rituum. W posoborowej systematyce
pobożności ludowej sakramentalia zajmują miejsce nie
teologiczne - tzn. są traktowane jako dewocyjne
działania ludu Bożego, przez nowe ruchy Kościoła
określane jako zaściankowe i śmieszne. Tymczasem wierny
chrześcijanin, gdy korzysta z sakramentaliów postępuje
jak roztropny pacjent, który w okresie epidemii ucieka
się do profilaktyki nie czekając bezczynnie aż choroba
go dostanie.
Więc sakramentalia to błogosławieństwa, poświęcenia i
egzorcyzmy (tak bardzo ogólnie). Jeden z ostatnich
rytuałów przedsoborowych został zatwierdzony przez
Świętą Kongregację Obrzędów w 1959 a oddany w Polce w
1962 roku. Rytuał ten został już ukształtowany
uwzględniając zmiany nowego Kodeksu Rubryk, których
dokonał w 1960 r. bł. Jan XXIII.
Zawarte są w nim obrzędy sakramentów (to zostawimy może
na kiedy indziej) a także teksty błogosławieństw w
rozdziale de benedictionibus i już wtedy
określane mianem sakramentalia - pogrzeb katolicki w
rozdziale de exsequiis. Wcześniejszy zbiór
Rituale
Romanum
Ecclesis Poloniæ
z 1927 roku, umieszcza pogrzeb katolicki w rozdziale z
sakramentami, klasyfikując go zaraz po Sacramentum
Extremæ Unctionis, (dzisiejszy Sakrament
Namaszczenia Chorych), a przed Sacramentum
Matrimonium. Na tym przykładzie uwidacznia się
sprawa ważności katolickiego pogrzebu, jego znaczenia
dla zbawienia duszy i jego znaku, który mówił żyjącym -
żyj tak aby zasłużyć na katolicki
pogrzeb. W posoborowych rytuałach w ogóle
nie ma de exsequiis. Pogrzeb staje się
rytuałem chwały człowieka, zamiast liturgicznym psalmem
pokutnym w kierunku wszechmogącego Boga. Kolejnymi
częściami rytuału z 1927 roku są błogosławieństwa,
procesje, egzorcyzmy - co zwięźle ukazuje czym są
sakramentalia, o czym już wcześniej wspomniałem.
Jedną z najwspanialszych (dla mnie) części Rituale
Romanum są teksty Formula Professionis
Fidei.
Szczegółowo posegregowane dla różnych heretyków i
schizmatyków (myślę, że tu nie ma nikogo z Kurii albo z
policji bo podobno za takie słowa już zamykają)
Professio Catholica Fidei juxta Codicem Iuris
Canonici - wyznanie wiary według Kodeksu
Prawa Kanonicznego.
- Pro hæreticis occidentalibus - dla
heretyków różnych
- Pro hæreticis seu schismaticis
orientalibus - dla heretyków i schizmatyków
wschodnich
Oczywiście nie muszę
wspominać, że rytuał ten w Agendzie Liturgicznej
Diecezji Katowickiej zwie się obrzędem przyjęcia
osoby ochrzczonej do PEŁNEJ jedności z kościołem.
Nie ma tutaj miejsca na uznanie winy połączonego z
wyznaniem wiary. Zaczyna się to i kończy lakonicznym
stwierdzeniem przyjęcia i pochwały heretyka. (którego
oczywiście tak nie nazywa, bo nie wolno). W nowym
rytuale trójpodział sakramentaliów jest zachwiany
brakiem egzorcyzmów.
Jak zauważyliście skupiłem swoją uwagę tylko na formie,
układzie i podziale sakramentaliów. Pozostawiłbym pewien
niedosyt gdybym nie wspomniał o treści błogosławieństw,
poświęceń i egzorcyzmów. Nowy rytuał sakramentaliów jest
o tyle niejasny, że te same modlitwy błogosławieństw czy
poświęceń mają różne wersje (wystarczy wziąć do ręki
agendę katowicką i opolską a zauważymy różnice). Ponadto
nacechowane są duchem obecnego czasu tzn. wyrażają pełną
autonomię człowieka, pewnego rodzaju subiektywizm, zbyt
daleko posunięty humanizm. Brakuje w nich na pierwszym
planie podkreślenia mocnego elementu działania Boga -
wezwania Jego Imienia. Bóg jest rozpatrywany w
kontekście szczęścia człowieka, a Jego błogosławieństwo
ma tylko jeden cel - to ziemskie szczęście
zabezpieczyć. Dobrze rozumiemy, ze szczęście
ziemskie to drugi plan, pierwszy to salutis animarum
pro intercesione Ecclesiæ Catholicæ - zbawienie dusz
przez wstawiennictwo, posługę Kościoła Katolickiego,
jednak jak tu mówić o zbawieniu dusz skoro znaczna część
tych modłów (przepraszam za wyrażenie) ma czysto
ekumeniczno - kosmologiczny charakter. Np.
błogosławieństwo zagrody domowej, jest pochwałą na cześć
krówki i kurki, zamiast dziękczynieniem Bogu za dary
stworzenia i udzielenie ich dla dobra człowieka - co
miało miejsce w rytuałach przedsoborowych, w których
modlitwa błogosławieństwa była poprzedzona
dziękczynieniem Bogu, a samo błogosławieństwo było
wzywaniem łaski dla zbawienia. Aby nie być gołosłownym:
(cytuję nie od początku) benedictio pecorum et
armentorum - a jak udzieliłeś nam pomocy w
pracach i potrzebach tak racz w najłaskawszym
miłosierdziu Swoim z nieba pobłogosławić, chronić i
strzec to bydło i tę trzodę. Sługom swoim wraz z
pożytkiem doczesnym racz udzielić nieustannie łaski, aby
z wdzięcznością chwalili i wysławiali święte Imię twoje.
Widzimy zatem, że to błogosławieństwo niesie ze sobą
modlitwę o dary duchowe za względu na udzielone dary
materialne.
Cała katolicka obrzędowość związana z
błogosławieństwami, poświęceniami czy egzorcyzmami
straciła wiele ze swej żywotności w mentalności ludzi po
aggiornamento Drugiego Soboru
Watykańskiego. My młodsi możemy tylko wspominać ludową
obrzędowość związaną z obchodem wspomnienia różnych
świat, poświęcenia i błogosławieństwa dokonywane w
kościołach. Kto dzisiaj nosi chleb i wodę na św. Agatę;
kto nosi wino na św. Jana; świece na Jana i Pawła;
gromnice na Święto Oczyszczenia NMP, zwane NMP
Gromniczną; zioła i kwiaty na Wniebowzięcie? Tak możnaby
wymieniać… Aby ową przydługawą mowę zakończyć iście
ascetycznie pozwolę sobie napomnieć: Starajmy się żyć
sakramentaliami. Korzystać z błogosławieństw, poświęceń,
procesji i egzorcyzmów (choćby ów zacny Sanctæ
Michaele Archangele,
defende nos in prælio...),
starajmy się (chociaż dla świeckich to trudne) promować
zacny Rituale
Romanum. (Ja jako kapłan staram się korzystać
tylko z jego bogactwa). To nasze zadanie; ludzi którzy
umiłowali czcigodną tradycję katolicką, którzy pałają
pragnieniem aby Kościół XXI wieku na powrót stał się
Katolicki, żyjąc wiarą i tradycjami tego Kościoła sprzed
wydarzeń lat sześćdziesiątych.
konferencja wygłoszona przez ks. Wojciecha Grzesiaka,
kapłana Archidiecezji Katowickiej
|